tortWziąć łyżkę modlitwy – nie żałować,
w każdym razie taką dużą,
aby nadała całemu dniowi
woń ducha nadprzyrodzonego.

Dać porządną garść cierpliwości
i zmieszać z utłuczoną masą dobroci
 – nigdy jej nie za dożo.
Do smaku dodać soli mądrości
przechowywanej w naczyniu roztropności.
Wanilia dobrego humoru,
skórka pomarańczowa dobrego uśmiechu
– podnoszą smak.
Przydadzą się też rodzynki
opanowanych ruchów i spokoju,
za to wystrzegać się za wszelką cenę
gorzkich migdałów nerwów.
Przyprawę tę należy podsypać dozą miłości własnej,
zmiażdżonej w moździerzu pokory.
Ciasto wymieszać starannie ręką odpowiedzialności,
sumiennie rozwałkować,
chroniąc od lenistwa i egoizmu,
przełożyć konfiturami dobrych uczynków.
Włożyć w piec żarliwej miłości Boga i bliźniego.
Torcik wspaniały – miły w smaku i wzmacniający duchowo.
Radzę spróbować. Smacznego.
(powierzone redakcji TP xpk)

 

Wspomóż dębowską świątynię
Ofiary na rzecz Parafii Św. M. Archanioła w Dębowie można wpłacać na rachunek bankowy nr:
96 8179 0009 0023 9341 2000 0020

Uwaga !!!
nowy numer telefonu do parafii

525 155 806

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

chrystus krolZasiadającego na tronie Pantokratora a zarazem ukoronowanego cierniem i „bezsilnego” Zbawiciela katolicy wspominają na koniec roku kościelnego, który symbolicznie oznacza też koniec czasu i nastanie wieczności. Chrystusa Króla Wszechświata Kościół katolicki czci w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, która w br. przypada 24 listopada.

Uroczystość tę wprowadził papież Pius XI w roku 1925 na zakończenie Roku Świętego: przypadła ona wówczas na 11 grudnia. Po ostatniej reformie liturgicznej w 1969 r. uroczystość została przeniesiona na ostatnią niedzielę przed Adwentem. Mimo, że jest to święto tak młode, jego treść była przeżywana w Kościele od początku jego istnienia. Wskazuje na to wiele fragmentów Ewangelii oraz starożytnych pism chrześcijańskich. Geneza kultu Chrystusa jako Króla sięga natomiast już Starego Testamentu, zapowiadającego przyjście Mesjasza, króla, potomka Dawida.

Greckie słowo „"chrystus"” jest odpowiednikiem hebrajskiego „mesjasz” i oznacza pomazańca, namaszczonego, co w znaczeniu starotestamentalnym odnosiło się zarówno do króla, jak i kapłana, a nieraz także do proroka.

Umieszczenie tej uroczystości na końcu kalendarza wiąże się z biblijnym rozumieniem czasu i odzwierciedla zarazem sens roku liturgicznego, który jakby odtwarza najważniejsze zdarzenia w dziejach zbawienia.

Więcej…