PrzemienPanskiePo sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»
(Mt 17, 1-5)

Są rzeczy, które dzieją się niezależnie od nas. Słońce codziennie wschodzi, choćbyśmy wtedy spali czy jechali do pracy. Jednak, aby zobaczyć wschód słońca, trzeba coś zrobić. Trzeba pomyśleć, dokąd iść; zdecydować się na zerwanie się niemalże w środku nocy; wspinać się na górę – bo stamtąd najlepiej widać – nie zważając na strach, że się pomyli drogę, przecież ciemno wokół. Gdy jednak dojdziemy (i nie spóźnimy się!), to oczy raduje wspaniały widok: mrok ginie, brzask świtu nadchodzi. Nadzieja, że po ciemnościach nocy nastaje dzień, zostaje spełniona.

Sceptyk powie: „Po co to wszystko! Wiadomo przecież: słońce wstaje, jak zawsze”. I ma po części rację. Jeśli jednak ktoś ujrzy piękno i majestat wschodzącego słońca, choć sam tego świtu nie sprawił, to nim się ubogaci. Podobnie jest w życiu duchowym. Boga spotkać możemy zawsze, bo On jest „Słońcem, które nie zna zachodu”. Potrzeba jednak wysiłku wyjścia na górę, by zobaczyć rozbłysk Bożego piękna, przemienienie, o którym nie sposób zapomnieć.

Apostołów i nas prowadzi Chrystus, „ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty”, pokazując Ojca. Jak byśmy szli przez ciemny, gęsty las życia i nagle, ni stąd, ni zowąd, dostrzegli prześwitujący promień słonecznego światła. Ten promień to zmartwychwstanie, którego zapowiedzi doświadczamy, spotykając Pana na modlitwie, w świętych sakramentach, w codziennej praktyce postu, jałmużny, przebaczenia. Obyśmy potrafili przechowywać w naszej pamięci święte chwile, kiedy oświetlił nas Bóg, nawet jeśli tylko raz w życiu wyszliśmy na górę Tabor. Błogosławiona jest pamięć pomagająca wrócić do skarbów Bożej łaski, które są w nas i czekają na rozświetlenie. Pamięć pozwala, byśmy, wychodząc, powracali. Św. Augustyn poucza: „Nie wychodź na świat, wróć do siebie samego: we wnętrzu człowieka mieszka prawda”. Rzeczy są prawdziwe nie dzięki światłu słońca, ale przez Światłość, która oświeca każdego człowieka. Nasze „rozumowanie ich nie stwarza, tylko odkrywa. Trwają więc same w sobie, zanim je odkryjemy, a gdy odkryjemy je, odnawiają nas”. Tak jak Duch Święty, który porusza nas, byśmy odnawiali się w naszym myśleniu.
Marcin Lisak OP

Wspomóż dębowską świątynię
Ofiary na rzecz Parafii Św. M. Archanioła w Dębowie można wpłacać na rachunek bankowy nr:
96 8179 0009 0023 9341 2000 0020

Uwaga !!!
nowy numer telefonu do parafii

525 155 806

Przemienienie Pańskie

PrzemienPanskiePo sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»
(Mt 17, 1-5)

Więcej…